Menu
Polityka prywatności
Ta strona korzysta z plików cookies. Zapraszamy do zapoznania się z naszą Polityką prywatności.

Polityka prywatności

Pliki cookie są niewielkimi plikami tekstowymi, które są wykorzystywane przez strony internetowe i zapisywane w pamięci Państwa urządzenia (np. komputera lub telefonu). Pliki te informują nas np. o tym, czy wcześniej odwiedzali Państwo naszą stronę internetową.

Standardowo pliki Cookie są wykorzystywane aby:

  • usprawnić działanie stron internetowych i dostarczyć bardziej spersonalizowaną treść,
  • uprościć działanie stron internetowych,
  • monitorować ruch na stronach internetowych, aby lepiej zoptymalizować stronę.
Wykorzystywane przez nas pliki cookie są bezpieczne i nie powodują żadnych zmian w oprogramowaniu na Państwa urządzeniach.

Podczas przeglądania naszych stron internetowych mogą Państwo zablokować lub usunąć pliki cookies wykorzystując do tego ustawienia Państwa przeglądarki. W zależności od tego z jakiego urządzenia Państwo korzystają, metody konfiguracji plików cookie mogą się różnić i z reguły będą opisane w menu pomocy (lub instrukcji do obsługi urządzenia).

Informacje na temat zmian w plikach cookie w najpopularniejszych przeglądarkach znajdą Państwo poniżej:

Naciśnij aby zamknąć

Testujemy pierwszy warszawski car sharing: 4Mobility

By 30 listopada 2016Archiwum 2016
Jpeg

Wszystko wskazuje na to, że moda współdzielenia samochodów właśnie dociera do Polski. Świadczą o tym pierwsze pojawiające się w polskich miastach usługi typu „car sharing”, tj. współdzielenia samochodów. Rynek ten ledwie powstaje, a już można powiedzieć, że czeka go dynamiczny rozwój. W niedawno ogłoszonym przez warszawski ratusz postępowaniu na operatora miejskiego systemu car sharing konkurować ze sobą będzie aż 13 firm z Polski i zagranicy. Skala zainteresowania jest jednak zrozumiała i patrząc na to, w jakim kierunku globalnie zmierza miejska mobilność, była też do przewidzenia. Kult posiadania samochodów będzie bowiem pomału ustępował kultowi użytkowania i współdzielenia. W mobilności jest to trend ogólnoświatowy, którym podąża już większość branży motoryzacyjnej, z producentami samochodów i wypożyczalniami aut na czele. W obszarze mobilności prężnie działają także technologiczni światowi giganci jak choćby Uber czy Google.

 

Wstęp: rodzaje car sharingu

Na potrzeby dalszych rozważań nt. car sharingu należy wytłumaczyć, czym on jest i jakie jego rodzaje obecnie wyróżniamy. Podstawowy podział to:

  • P2P (peer-to-peer) – gdy grupa osób udostępnia sobie nawzajem swoje własne pojazdy. Wówczas rolę pośrednika i koordynatora wypożyczeń pełni najczęściej stworzona w tym celu platforma internetowa. Tym rodzajem car sharingu nie będziemy zajmować się dalej.
  • Ogólnodostępny – gdy instytucja/firma udostępnia określonej grupie użytkowników (klientów) flotę pojazdów do wspólnego korzystania. Wówczas usługa świadczona jest przez wyspecjalizowanego operatora (CSO – car sharing operator), który udostępnia pojazdy za sprawą swojej platformy technologicznej, najczęściej poprzez aplikację na smartfony.

Idąc dalej, w ramach ogólnodostępnego car sharingu należy wyróżnić 3 jego rodzaje:

  • stacjonarny/klasyczny (round-trip) – gdy pojazd wypożyczamy i oddajemy zawsze w jednej i tej samej lokalizacji;
  • jednokierunkowy (one-way) – gdy wypożyczamy pojazd w jednym punkcie, a oddajemy go w innym punkcie, ograniczając się przy tym jednak tylko do punktów wypożyczeń ustanowionych przez operatora systemu,
  • swobodny (free-floating) – gdy wypożyczamy i oddajemy pojazd z zupełnie dowolnej ogólnodostępnej lokalizacji na terenie miasta.

Oprócz powyżej wskazanych trzech rodzajów car sharingu mamy oczywiście ich różne wariacje. I tak na przykład we Wrocławiu władze miasta prowadzą aktualnie postępowanie na wybór operatora miejskiego systemu car sharing (pojazdów elektrycznych), w którym troje oferentów proponuje system jednokierunkowy z dodatkiem swobodnego (na określonym obszarze). Tymczasem warunkiem postawionym wszystkim kandydatom w warszawskim postępowaniu (bez wymogu aut elektrycznych) jest udostępnienie modelu swobodnego, ew. rozszerzonego o model stacjonarny w określonych lokalizacjach.

W najbliższych miesiącach należy spodziewać się jeszcze jednego postępowania na operatora miejskiego systemu car sharing (pojazdów elektrycznych) – w Krakowie, w którym działa już swoją drogą pierwszy w Polsce swobodny car sharing uruchomiony przez biznes na zasadach wolnorynkowych (Traficar). Pierwszy nie licząc wrocławskiego GoGet (nie mylić z dużym australijskim operatorem o tej samej nazwie), ten jednak ogranicza się do raptem kilku udostępnianych pojazdów.

 

Testujemy: 4Mobility

Baza 4Mobility pod Centrum Przedsiębiorczości Smolna na Powiślu

Baza 4Mobility pod Centrum Przedsiębiorczości Smolna na Powiślu

4Mobility to obecnie car sharing w wydaniu jednokierunkowym z możliwością zwrotu pojazdu również w modelu swobodnym (na całym obszarze dzielnicy Śródmieście). Oznacza to, że pojazdy wypożyczamy i oddajemy w punktach wypożyczeń (tzw. bazach, których dzisiaj jest 19), a oddać możemy je albo w bazach albo w dowolnym ogólnodostępnym miejscu na obszarze śródmiejskiej strefy free-floating. W drugim przypadku nie musimy także martwić się opłatą w miejskiej strefie płatnego parkowania, którą w sposób automatyczny uiszcza operator.

Usługa 4Mobility adresowana jest głównie do klientów biznesowych, stąd sieć punktów wypożyczeń zlokalizowana jest na nieruchomościach komercyjnych – przy biurowcach, punktach usługowo-handlowych czy na parkingach wydzielonych. Obserwujemy już też jednak otwieranie się systemu na okolice dużych skupisk mieszkaniowych oraz ważnych miejskich węzłów przesiadkowych. Na dużą pochwałę zasługuje też fakt, że poza zarejestrowanymi w systemie 4Mobility firmami (usługa b2b o nazwie 4Business), mogą z niego także do celów prywatnych korzystać osoby indywidualne (usługa b2c o nazwie 4Private), dzięki czemu 4Mobility dostępne jest także „zwykłym” konsumentom. Jedynym warunkiem jest posiadanie ważnego prawa jazdy, ukończenie 21 roku życia i skuteczne zarejestrowanie się w usłudze.

 

Gdzie wypożyczyć i zwrócić auto?

Punktów wypożyczeń 4Mobility (tzw. baz) jest na dzień dzisiejszy 19, ale ich liczba będzie szybko rosła. Są to biurowiec Zebra Tower przy Metrze Politechnika (garaż podziemny), parkingi strzeżone przy Metrze Wilanowska i Metrze Świętokrzyska, biurowiec Athina Park przy Wisłostradzie na wysokości Żoliborza, śródmiejskie parkingi wydzielone przy ulicach Nowogrodzkiej i Złotej, parking na Służewiu przy ul. Rolnej, Hotel Witkowski w Alei Krakowskiej, Centrum Przedsiębiorczości Smolna na Powiślu, parking przy ul. Łopuszańskiej, kompleks biurowy Wiśniowy Business Park przy Żwirki i Wigury (2 punkty), parking przy Puławskiej na wysokości Ursynowa, parking na Żoliborzu przy ul. Przasnyskiej, dwie lokalizacje w zagłębiu biurowym na Służewcu – przy biurowcu T-Mobile Office Park oraz na parkingu strzeżonym przy ul. Postępu – oraz trzy parkingi na Woli, przy Serku Wolskim (Chłodna róg Towarowej), przy Teatrze na Woli oraz przy ul. Żytniej.

Auto 4Mobility pozostawione na Placu Grzybowskim w obrębie SPPN

Do tego dochodzi strefa swobodna na terenie dzielnicy Śródmieście, w której można zaparkować auto (w ciągu rezerwacji) lub oddać je (zakończyć rezerwację) bez ponoszenia dodatkowych opłat. Operator wnosi bowiem za nas w sposób zautomatyzowany opłatę za postój w miejskiej strefie płatnego parkowania. Wygodnie! O ile znajdziemy oczywiście miejsce parkingowe, bo o to jest w Warszawie bardzo trudno. Wówczas ratunkiem mogą (a niekiedy wręcz muszą) służyć nam bazy 4Mobility z miejscami na wyłączność.

Jak mówi prezes zarządu 4Mobility Paweł Błaszczak, system będzie dynamicznie się rozwijał i do końca 2017 r. dysponować ma w Warszawie nawet 200 pojazdami i 50 punktami wypożyczeń. Będzie również rozszerzał swój obszar free-floating o kolejne dzielnice. 4Mobility stanął także w szranki ubiegających się o zlecenie władz miasta na ogólnodostępny car sharing, w którym model swobodny ma zostać wdrożony na terenie co najmniej 7 dzielnic. Co więcej, 4Mobility planuje także ekspansję na inne miasta w Polsce.

 

Flota i ceny

Flota 4Mobility w bazie pod T-Mobile Office Park

Do dyspozycji klientów 4Mobility są samochody marki BMW (4Mobility Premium, modele serii 1 i 3) oraz Mini (4Mobility Standard, model One). Są to auta z konwencjonalnym napędem spalinowym oraz automatyczną przekładnią, chociaż na ulicach Warszawy spotkaliśmy już także tej jesieni testowy model auta elektrycznego z serii 4Mobility Electric.

Taryfa 4Mobility dla użytkowników indywidualnych i do celów prywatnych (usługa 4Private), bo o tym będziemy pisać, składa się z dwóch komponentów:

  • płacimy za przejechany dystans: 80 groszy za każdy kilometr oraz
  • płacimy za czas wypożyczenia (stawka zależy od modelu auta):
    • 41-58 groszy za minutę (minimalny czas wynajmu to 15 minut) lub
    • 24,60-34,80 zł za godzinę (aktualnie promocja: druga godzina za 1 grosz) lub
    • 115-179 zł za 12 godzin lub
    • 159-259 zł za 24 godziny (ceny promocyjne, dodatkowo: druga doba za 1 grosz).

Cena korzystania z 4Mobility jest atrakcyjna. Podczas naszych testów na kilku trasach na terenie Warszawy (dzień powszedni w godz. 10-13) bez żadnego wysiłku ani pośpiechu osiągnęliśmy średni wynik 75 groszy za minutę lub – licząc inaczej – 2,69 zł za kilometr. Jest to wynik porównywalny z krakowskim Traficar, w którym za wypożyczenie Opla Corsy (w 4Mobility jeździmy klasą premium: BMW oraz Mini) płacimy 50 groszy za każdą minutę korzystania oraz 80 groszy za każdy przejechany kilometr. 4Mobility ma jednak tę niewątpliwą przewagę, że minutowe naliczanie w którymś momencie się kończy i automatycznie wskakujemy w dużo korzystniejszą taryfę godzinną, 12-godzinną lub dobową, wobec której Traficar byłby już dużo dużo droższy.

 

Regulamin

Aplikacja 4Mobility: szczegóły rezerwacji

Warunki świadczenia usług 4Mobility określa regulamin, który jest łatwo dostępny zarówno z poziomu strony internetowej jak i aplikacji. Przestudiowaliśmy go naszym krytycznym okiem (najnowsza wersja datowana na 24.10.2016) i zwróciliśmy uwagę na kilka rzeczy istotnych z punktu widzenia użytkowników systemu.

  • Rezerwacja auta. Przed skorzystaniem z usługi musimy dokonać rezerwacji konkretnego auta w konkretnej lokalizacji. Czynność tą możemy wykonać wygodnie na smartfonie albo z wyprzedzeniem albo nawet i tuż przed samym wypożyczeniem. Jest to bardzo komfortowe rozwiązanie i co najważniejsze – działa w praktyce bez zarzutu. Za pewną niedogodność procesu rezerwacji należy jedynie uznać konieczność oszacowania z góry czasu użytkowania pojazdu i dystansu w kilometrach, choć z drugiej strony poznajemy dzięki temu szacowaną końcową cenę usługi.

 

  • Sprawdź stan samochodu i wyposażenie. Przed rozpoczęciem rezerwacji powinniśmy sprawdzić, czy auto nie posiada uszkodzeń, czy bak paliwa jest pełny co najmniej w 1/4 (zasada praktykowana na całym świecie) oraz, czy w aucie znajduje się wszelkie niezbędne wyposażenie, m.in. kluczyki, dowód rejestracyjny, dowód ubezpieczenia, karta paliwowa czy uchwyt na telefon z kablami do ładowania (duża pochwała dla 4Mobility za solidne i wygodne uchwyty), ale też np. apteczka, trójkąt ostrzegawczy i koło zapasowe. W przypadku jakichkolwiek odstępstw od stanu pożądanego zgłaszamy ten fakt na infolinię operatora.

 

  • Tankowanie i mycie. Jeśli w toku naszej rezerwacji stan paliwa spadnie poniżej 1/4 pojemności baku – jesteśmy zobowiązani zatankować auto do pełna. Nie mieliśmy akurat okazji tego doświadczyć podczas naszych testów, gdyż w każdym z testowanych 4 aut mieliśmy pełny bak, ale i tutaj 4Mobility oferuje bardzo wygodne rozwiązanie. Otóż, w sytuacji, gdy będziemy mieli dotankować pojazd otrzymamy smsa z PIN-em do karty paliwowej, która jeździ w schowku. Jeśli natomiast zabrudzimy nadwozie auta w znacznym stopniu – jesteśmy zobowiązani je umyć. Obydwu czynności dokonujemy na stacji benzynowej, która obsługuje kartę paliwową udostępnioną przez 4Mobility oraz przy użyciu tej karty. Aktualnie auta 4Mobility posiadają karty paliwowe stacji Orlen, które w Warszawie mogą poszczycić się zarówno największą liczebnością, jak i najlepszą lokalizacją. Ech, nie zdradzimy chyba zbyt wiele, gdy powiemy, że Orlen swojego czasu sam przymierzał się do uruchomienia usługi typu car sharing… Odwiedzając stację nie wydamy w związku z tankowaniem/myciem auta 4Mobility ani złotówki, aczkolwiek wydłużeniu ulegnie z pewnością czas naszej rezerwacji, za co będziemy musieli już zapłacić.

 

  • Co z odpowiedzialnością za szkody komunikacyjne? W sytuacji wystąpienia szkody należy powiadomić operatora (4Mobility), który uprawniony jest do procesu jej likwidacji na zasadzie wyłączności. Ponieważ szkody się zdarzają, warto mieć świadomość, na jakiego rodzaju ryzyko godzimy się korzystając z usługi 4Mobility. I tak w przypadku zawinionych przez nas szkód nasza finansowa odpowiedzialność kończy się na kwocie 1000 zł. Oczywiście w przypadku m.in. rażącego niedbalstwa, działania celowego, udostępnienia auta innej osobie, czy też prowadzenia auta pod wpływem środków odurzających (lub innych okoliczności powodujących wyłączenie ochrony ubezpieczeniowej) 4Mobility będzie miał prawo dochodzenia od nas pełnej wartości szkody.

 

  • Aplikacja 4Mobility: mapa

    Zakończenie rezerwacji. Naszą rezerwację kończymy w jednej z baz 4Mobility albo na miejscu ogólnodostępnym w strefie Śródmieście. W środku auta zostawiamy całe jego wyposażenie (w tym kluczyki) oraz porządek. Auto nie może mieć też mniej niż 1/4 baku paliwa. W tym momencie mamy też obowiązek zgłoszenia ew. szkód i dokonania oceny czystości auta (na zewnątrz i wewnątrz), których to czynności możemy dokonać bezpośrednio poprzez aplikację.

 

  • Opłaty dodatkowe. Jak w każdej usłudze typu car sharing, również w 4Mobility spotkamy listę opłat dodatkowych, które zostaną doliczone do naszego rachunku m.in. w przypadku:
    • zagubienia lub zniszczenia wyposażenia samochodu oraz niezbędnych akcesoriów i dokumentów, np. karty paliwowej, kluczyków czy dowodu ubezpieczenia (opłaty od 50 zł wzwyż),
    • otrzymanych mandatów i kar (20 zł za udzielenie przez 4Mobility informacji właściwym organom),
    • zabrudzenia wnętrza samochodu (60 zł lub min. 200 zł w przypadku konieczności prania),
    • użycia karty paliwowej niezgodnie z jej przeznaczeniem (300 zł + koszt zatankowanego paliwa),
    • pozostawienia auta niepodłączonego do ładowania lub z ilością paliwa poniżej 1/4 pojemności baku (20-80 zł).

 

Rejestracja do usługi

Wnętrze wypożyczonego Mini One z floty 4Mobility

Wnętrze wypożyczonego Mini One z floty 4Mobility

A teraz wystarczy już teorii i zaczynamy część praktyczną. Pierwszym krokiem była oczywiście rejestracja w systemie. Całość oprogramowania car sharing dla 4Mobility dostarcza niemiecki Fleetster, tj. Next Generation Mobility GmbH & Co. KG z siedzibą w Monachium. Rejestracja przebiegła szybko (weryfikacja konta trwała 14 minut) i sprawnie: musieliśmy podać swoje dane, zaakceptować wspomniany wcześniej regulamin, wgrać zdjęcia prawa jazdy, podpiąć kartę płatniczą (obciążenie weryfikacyjne na 1 zł) i gotowe. Fakt, że trudno byłoby nam to wszystko zrobić na ekranie smartfona stojąc już przy aucie, które chcemy wypożyczyć, ale takimi rozwiązaniami może pochwalić się bardzo niewielu operatorów i zależą one też od regulacji prawnych w konkretnym kraju (w Polsce brak jest możliwości weryfikowania uprawnień do kierowania pojazdami w trybie on-line).

Za pewną niedogodność rejestracji w 4Mobility uznać można jedynie liczbę maili, które otrzymaliśmy w toku rejestracji (aż 7) oraz fakt, że system sam wymuszał zmiany haseł oraz ustanowienie dodatkowego hasło do płatności, co sprawiło, że podczas samej rejestracji musieliśmy wymyślić aż trzy hasła.

 

Aplikacja na smartfon

Baza 4Mobility nad stacją Metra Świętokrzyska

Tutaj użytkowników spotkać może wg nas pewne rozczarowanie, ponieważ po uruchomieniu aplikacji – wbrew naturalnemu wydawałoby się oczekiwaniu – wcale nie zobaczymy mapy naszej okolicy wraz ze znacznikami dostępnych do wypożyczenia aut, ale ekran, na którym będziemy musieli wskazać lokalizację wypożyczenia auta, szacowany dystans oraz szacowany czas wypożyczenia dla naszej rezerwacji.

Dalej jest już jednak dużo lepiej. Mając ważną rezerwację podchodzimy do auta (system poprosi nas o włączenie bluetooth i automatycznie sparuje auto z naszym smartfonem) i naciskamy na ekranie symbol otwartej kłódki. Auto jest już otwarte i możemy wsiadać. Całość prosta, intuicyjna, błyskawiczna i podczas naszych testów niezawodna.

Dostanie się do auta nie stanowi zatem żadnego problemu. We wnętrzu znajdziemy wygodny uchwyt na telefon z kablami do ładowania, co jest bardzo potrzebnym i dobrze przemyślanym rozwiązaniem. W schowku są kluczyki, dokumenty, instrukcja obsługi. Ale na dobrą sprawę możemy tylko zająć wygodną i bezpieczną pozycję za kierownicą i uruchomić auto przyciskiem. Wszystko działa. Nastawiamy ulubione radio i w drogę. Auta pachną jeszcze nowością, są świetnie utrzymane i aż miło nimi podróżować. W ruchu miejskim czujemy się niemalże jak trendsetter, jak powiew zmian (nawet przy prędkościach 30 i 50 km/h).

Jedyną uciążliwością podczas drogi jest konieczność przedłużania na aplikacji rezerwacji, gdy ta zbliża się ku końcowi. No i musimy też nieźle orientować się przestrzennie, w szczególności gdzie są bazy 4Mobility, gdzie strefa free-floating, a gdzie stacje benzynowe, które może nam przyjść odwiedzić. Tutaj z pomocą może nam jednak przyjść nasza smartfonowa nawigacja, w której (za sprawą strony internetowej 4Mobility) możemy wyświetlić zarówno bazy 4Mobility jak i strefę swobodnego zwrotu auta (proponujemy dodać do mapy stacje benzynowe – będzie to duże ułatwienie dla użytkowników) i dowolnie nawigować.

Gdy docieramy na miejsce, tzn. do jednej z baz 4Mobility lub na dowolne ogólnodostępne miejsce parkingowe na terenie dzielnicy Śródmieście, wyłączamy silnik, zaciągamy hamulec ręczny (o ile występuje) i możemy zakończyć naszą podróż. Będąc na zewnątrz auta wciskamy w aplikacji symbol zamkniętej kłódki i to wszystko. Aplikacja prosi nas jeszcze o ocenę stanu czystości auta, a równocześnie dostajemy smsa z informacją, jaka kwotą została pobrana z naszej karty płatniczej. Po chwili dostajemy też maila z podsumowaniem rezerwacji, będziemy więc wiedzieć, kiedy podróżowaliśmy, ile zajęło nam to czasu, ile kilometrów przejechaliśmy i ile nas to wszystko kosztowało.

A kosztowało nie tak wiele. Za 4 przejazdy, które trwały łącznie 114 minut i podczas których przejechaliśmy 32 kilometry, zapłaciliśmy 85,98 zł. Średnio 21,50 zł za każdy z naszych przejazdów, co warto podkreślić – przejazdów „w klasie biznes”.

 

Podsumowanie: co dalej?

Testowy pojazd 4Mobility Electric na ulicach Warszawy

Podróżując 4Mobility doświadczyliśmy czegoś nowego i ważnego. Otóż, mamy kolejną formę przemieszczania się po mieście. Nie na żarty i nie w teorii, lecz w praktyce. Bardzo wygodną, wysokiej jakości i w dobrej cenie. Wraz ze zwiększaniem dostępności usług car sharing pod znakiem zapytania stanie więc dla wielu z nas zasadność utrzymywania własnego samochodu. To jest początek dużych zmian. Być może to, co w zakresie współdzielonej mobilności dzieje się już na świecie, choćby w nieodległym Berlinie, nie jest scenariuszem filmu science fiction. Dzisiaj byliśmy bardzo #miastotwórczy i doświadczenie to polecamy wszystkim innym.

 

>> ZAREJESTRUJ SIĘ W 4MOBILITY

>> PRZECZYTAJ INFORMACJĘ PRASOWĄ

>> „CZY WARTO WZIĄĆ AUTO NA MINUTY?” (TEST MACIEJA SAMCIKA, 5.12.2016)